Opublikowany w Bez kategorii, Inne, Wpisy tematyczne

Leśna klamerka

Patent gdzieś podpatrzony, trzyma całkiem nieźle. Przy plandekach warto część która będzie trzymana podwinąć aby powierzchnia była grubsza. Klamerka składa się z rozpołowionego kawałka drewna z zamocowaną porzeczką na środku i klinem. Ważne jest mocne zamocowanie środkowej poprzeczki aby się nie przesuwała i wiązanie nie puszczało. Jeśli zastosujemy sznurek który się bardzo rozciąga to klamerka nie będzie trzymać na tyle mocno aby utrzymać płachtę biwakową.lesnaklamerka1lesnaklamerka2lesnaklamerka3

Reklamy
Opublikowany w Bez kategorii, Ciekawe wideo, Inne, Wpisy tematyczne

Najlepsza strona o węzłach

knotDzisiaj krótko, poniższa strona jest najlepszą stroną o węzłach jaką udało mi się wynaleźć w sieci. Strona jest po angielsku, w niczym to jednak nie przeszkadza jeśli  nie znamy języka Szekspira. Ponieważ strona opiera się na animacjach które przeprowadzą nas przez wszystkie etapy wiązania wybranego węzła.
ANIMATEDKNOTS
Jest też aplikacja na smartfona. Chociaż płatna, to warto o niej pomyśleć jeśli zabieramy smartfona w teren.

Android 

Windows

IOS, Mac

Dodatkowo kanał na youtube

Animatedknots youtube

Opublikowany w Bez kategorii, Kuchnia, Wpisy tematyczne

Jajko zapiekane w ziemniaku-„Jajko Kolumba”

 Dziś potrawa od druha Stykowskiego czyli jajko zapiekane w ziemniaku. Nie wiedzieć czemu nazwane przez niego jajkiem kolumba. Potrzebny będzie duży ziemniak, jajko, sól oraz opcjonalnie inne przyprawy. „Burżuje” mogą pokusić się o plasterek boczku czy żółtego sera.  Zaczynamy od odcięcia kawałka ziemniaka który będzie robił za pokrywkę. W reszcie wydrążamy otwór.Ścianki naszej miseczki powinny mieć około 1cm grubości.Do wydrążonego zagłębienia wbijamy jajko oraz dodajemy przyprawy. Przykrywamy pokrywką którą mocujemy cienkimi gwózdkami lub zapałkami. Wsadzamy do żaru i przykrywamy popiołem. Pieczemy aż ziemniak będzie miękki czyli około 30 minut.

jajko1jajko2

jajko3

 

Opublikowany w Bez kategorii, Inne, Wpisy tematyczne

Mydło z kasztanów

CIMG2322

Dojrzałe kasztany  trzeba obrać z zielonych i brązowych łupin, a następnie drobno pokroić i dokładnie rozetrzeć na miazgę. W terenie używamy do tego kamienia bądź trzonka siekiery. W domu można użyć blendera.
Roztarte kasztany zalać wodą (tylko tyle, żeby je przykryło). Gotować, aż powstania gładka, gęsta masa , po czym odstawić do ostygnięcia. Gdy masa nie lepi się już tak bardzo do rąk ale jeszcze można ją kształtować zaczynamy lepić mydełka.
Mydła należy  wysuszyć w ciepłym, przewiewnym miejscu. Bardzo łatwo łapią pleśń więc podczas procesu wysychania postępujemy tak jak z grzybami. W lesie blisko ogniska, w domu można użyć suszarki do grzybów bądź piekarnika z nawiewem.

Świetnie nadaje się do mycia i prania. Wadą jest natomiast to, że nieużywane z czasem potrafi pękać i zamieniać się w proszek, co jednak nie przeszkadza używać tego proszku.

Mi osobiście najbardziej odpowiada postać pasty, bądź mydła w płynie. Niestety takie mydło w płynie wytrzymuje tylko 2-3dni. Moim zdaniem zamiast robić zapas mydła lepiej przechowywać kasztany. Przed myciem czy praniem roztłuc na miazgę  razem ze skorupą (szybsze i wygodniejsze niż obieranie nożem), oddzielić większe kawałki skorupy, dodać wody, najlepiej gorącej lub wręcz zagotować tak jak w przepisie.Unikamy suszenia, troski o zapleśnienie. Wadą natomiast jest to, że każdego dnia trzeba przygotowywać pastę. Oprócz kasztanów do mycia można stosować świeże liście kasztanowca. Rozgniatamy liście i dodajemy ciut wody.

Używając kasztanów do domowego prania w automacie wystarczy obrane i drobno pokrojone lub roztarte wsadzić do płóciennego woreczka zawiązać i wsadzić bezpośrednio do bębna pralki. Zamiast woreczka można wykorzystać skarpetę. Pastę z kasztanów można wykorzystywać jako klej do papieru. W niektórych przepisach odnośnie kleju poleca się dodać kilka kropel formaliny. Moim zdaniem po to aby klej nie spleśniał za szybko.

CIMG2327CIMG2328CIMG2336

 

 

Opublikowany w Bez kategorii, Inne, Woda, Wpisy tematyczne

Awaryjny filtr do wody

Jak ważna jest woda nie muszę wspominać. W sytuacji awaryjnej nie można pozwolić sobie na jakiekolwiek szafowanie zdrowiem. Każde źródło wody trzeba traktować jako potencjalnie zanieczyszczone. Dziś przedstawię jak można wykonać prosty filtr w terenie. Jako środka filtrującego użyjemy piasku ( nie ziemi, mułu) oraz węgla drzewnego, jak najbardziej rozdrobnionego (większa powierzchnia działania).Taki filtr usunie większe zanieczyszczenia biologiczne(piasek) oraz większość zanieczyszczeń chemicznych (węgiel drzewny) takich jak chlorki i cyjanki całkowicie, ołów, rtęć, azotany – częściowo. Po filtrowaniu wodę należy przegotować lub użyć jakiegoś środka odkażającego. O „domowych” sposobach odkażania wody pisałem TU. Jako „obudowy” użyjemy plastikowej butelki bądź stożkowatej tuby z kory. W ostateczności można użyć worka foliowego formując go w rękaw bądź wysokiej puszki np. po piwie. W zakrętce od butelki robimy dziurkę a w szyjce umieszczamy coś co będzie przeciwdziałać wydostawaniu się węgla np. watę, mech. Teraz wypełniamy ściśle, lekko ubijając rozdrobniony węgiel drzewny.

rozgnieciony węgiel ma większa powierznie chłonną

Następna warstwa to piasek który też lekko ubijamy. Woda powinna bardziej kapać niż lecieć ciurkiem. Zapewnią to ściśle ułożone warstwy. Pierwsza  porcja wody będzie służyć do „przeczyszczenia” filtra, więc nie należy jej spożywać.

filtr2

Opublikowany w Bez kategorii, Kuchnia, Wpisy tematyczne

Koci palnik (cat stove)

 Jest to chyba najprostsza konstrukcja palnika na alkohol. Ja przynajmniej nic prostszego nie znalazłem. Jednocześnie sprawność jest na poziomie bardziej skomplikowanych konstrukcji

CIMG1603

Palnik wykonuje się z puszki po jedzeniu dla kotów. Ze względu na jej mały rozmiar czyli 66mm średnicy. Do kupienia w większości marketów za kilka złotych. W teorii powinny być  dwa rzędy otworów. Każdy z rzędów powinien mieć około 16 dziurek, wykonanych dziurkaczem do papieru lub skóry.

g914d

Ja nie miałem dostępu do dziurkacza. Otwory robiłem szydłem i powiększałem gwoździem. Dlatego mój palnik nie wygląda tak ładnie jak ten na zdjęciu poniżej.

Can-complete_1507-600

 

Dla perfekcjonistów wyszperałem gdzieś w sieci szkic techniczny

Metric-large

 Jedną z zalet cat stove jest to, że nie potrzebuje podstawki pod garnek. Naczynie stawiamy bezpośrednio na palniku. Po odpaleniu spirytusu czekamy aż na powierzchni alkoholu zaczną się pojawiać bąbelki czyli w zależności od temperatury otoczenia 30-60 sekund. Wtedy stawiamy garnek.

CIMG1653

Umieszczanie garnka na palniku tak aby nie zgasł wymaga trochę wprawy, po kilku próbach powinno to być intuicyjne. Tak wygląda palnik pracujący na pełnej mocy.

CIMG1702Miałem koci palnik ze sobą w górach. Używałem go przez 10 dni zagotowując wodę rano i wieczorem. Był ze mną też na kilku krótszych wypadach. Uważam, że jest to świetny pomysł na 1-3 dniowe wypady kiedy temperatura otoczenia nie spada poniżej zera stopni oraz jeśli nie zamierzamy gotować zbyt dużo. W temperaturach poniżej zera stopni celcjusza jest bardzo trudno zagotować wodę. W temperaturze pokojowej w zamkniętym pomieszczeniu 0,5 litra wody zaczyna wrzeć po  sześciu minutach. Na zewnątrz przy 5°C  potrzeba na to dziewięciu minut. Wydaje mi się , że w tak niskiej temperaturze nie udałoby się zagotować litra wody bez osłony odbijającej ciepło i chroniącej przed wiatrem. Palnik jest dość czuły na wiatr. Poza tym na długich wypadach zaczyna być męcząca zabawa z denaturatem. Do tego coraz większy jest problem z dostaniem prawdziwego denaturatu wykonanego na bazie alkoholu etylowego. Więcej jest produktów wykonanych na bazie izopropanolu który nie nadaje się do tego typu palnika. Na plus przemawia waga( 6 gram) i łatwość wykonania, cat stove jest do zrobienia „na kolanie” przy pomocy gwoździa lub szydła ze scyzoryka.

CIMG1677

 

Opublikowany w Bez kategorii, Zdrowie

Higiena jamy ustnej

 Higiena jamy ustnej jest według mnie bardzo ważnym elementem zabezpieczenia siebie. O ile jesteśmy w stanie poradzić sobie sami  z otarciami, większością ran, grypą itp. to z bolącym zębem już nie damy rady. Nawet jeśli teraz w głowie rodzi się wam scena niczym z filmu „Cast Awey”  to radzę się spytać swojego stomatologa jakie powikłania mogą nastąpić po własnoręcznie przeprowadzonej ekstrakcji zęba. Znam przypadek który zakończył się śmiercią.

W razie braku dostępu do współczesnej pasty i szczoteczki do zębów możemy radzić sobie tak jak to robili nasi przodkowie i tak jak robią  to ludzie do tej pory w niektórych częściach świata. Wystarczy nam kawałek patyka,  węgiel drzewny i trochę ziół. Rozgryziony patyka był stosowany od niepamiętnych czasów. Pierwsze zachowane wzmianki pochodzą z około 3500 p.n.e. z Babilonii.

” W wielu egzotycznych krajach zamiast szczoteczek do zębów używa się naturalnych zamienników: gałązek drzew i krzewów – tłumaczy doktor Roman Borczyk, kierownik Kliniki Implantologii i Stomatologii Estetycznej w Katowicach. – Taki rodzaj szczoteczek jest popularny wśród ludności afrykańskiej, zamieszkującej tereny na południe od Sahary. W Senegalu „patyk” do żucia nazywany jest „sothiou”, a we wschodniej Afryce plemię Suahili nazywa go „mswaki”. W innych plemionach stosowane są jeszcze inne tubylcze nazwy, ale zasada działania jest podobna – mówi. Dodaje, że w Płd. Zimbabwe miejscowe plemiona także nie używają szczoteczek do zębów. – Ludzie żują tam drobne, tajemnicze owoce, prawdopodobnie o właściwościach narkotycznych, które zapobiegają próchnicy i oczyszczają zęby z resztek pokarmowych – stwierdza stomatolog-podróżnik.
Z kolei Hindusi używają liści mango, które mają właściwości wybielające, zapobiegają chorobom dziąseł, odkładaniu się płytki nazębnej i próchnicy. Obecnie mango jest wciąż powszechnie wykorzystywane do mycia zębów na południu kraju, np. w stanie Karnataka. Hindusi stosują również gałązki drzewa neem, które zapobiegają chorobom zębów i dziąseł, a także chronią jamę ustną przed nowotworami…”
Źródło.

miswak ,neem

Niestety nie natrafiłem na żadne źródła mówiące o tym jakie gatunki roślin były wykorzystywane w naszej szerokości geograficznej. Mógłbym zaryzykować i zaproponować gałązki derenia jadalnego lub korzenia lukrecji ze względu na ich właściwości lecznicze. Z braku powyższych można z powadzeniem stosować wszystko co nie jest trujące.

 M Wierzilin tak pisała:

 ” … łatwo ją zrobić z gałązki jodły lub sosny, a jeśli lubicie bardziej miękkie sztoteczki- ze świeżej gałązki lipy lub osiny.”

Więc pozyskujemy kawałek patyka,ścinamy na płasko. Korujemy końcówkę i gryziemy aż utworzy się coś w rodzaju pędzelka tak jak na zdjęciu poniżej. W zupełności wystarczy 1,5 cm „włosia”. Jeśli mamy problem z odpowiednim rozgryzieniem patyka możemy go zmiękczyć mocząc z gorącej wodzie.

 

afrykańskla szczoteczka

Do tego jako pastę można zastosować sproszkowany węgiel drzewny. Jest to świetny środek czyszczący. Wystarczy rozetrzeć węgiel i dodać odrobinę wody aby wyszła konsystencja pasty. O zastosowaniu węgla do pielęgnacji zębów mówi książka ” Confederate Receipt Book” wydana w 1896 roku. Polecane jest w niej stosowanego go dwa razy w tygodniu. Węgiel robi teraz za hit na blogach i witrynach internetowych jako świetny wybielacz zębów. Jednak żeby nie było tak kolorowo spotkałem się też z niezbyt pozytywną opiniom:

„Działanie węgla na zęby polega na mechanicznym usuwaniu osadów. Kryształki węgla, szorując powierzchnie zębowe, usuwają osady… razem ze szkliwem. Być może taki opis to przesada, ale oddaje zasadę – szorując zęby węglem traktujemy nasze zęby czymś w rodzaju drobniutkiego papieru ściernego.Czy warto? Zdecydowanie nie. Nawet jeśli uda się na osiągnąć krótkoterminowe efekty, po pierwsze – nie usuniemy tą metodą poważniejszych przebarwień, po drugie – możemy uszkodzić szkliwo. A to może w przyszłości oznaczać poważne i kosztowne problemy z zębami. Źródło.

Więc może faktycznie nie stosować węgla po każdym po posiłku a tylko kilka razy tygodniowo. Oczywiście nie dotyczy to używania samej sztoteczki i płukanek ziołowych

szczoteczka survival

Na poniższym filmiku można zobaczyć jak stosowane są takie szczoteczki. Niestety wideo po angielsku.

 

Oprócz Mycia zębów można zastosować żywice do żucia. Pisałem o niej TU. Płukanki ziołowe też sprawdzą się świetnie,pomogą walczyć chorobami jamy ustnej oraz będą im przeciwdziałać. Wierzilin pisze tak:

” Do płukania dezynfekującego i wzmacniającego dziąsła wskazane jest używanie wywaru kory dębowej”.

Szałwia, mięta, rumianek, pięciornik, tymianek, melisa,też będą świetnym wyborem, solo czy w postaci mieszanek.Ogólna zasada wykonania  naturalnego płynu do płukania ust: bierzemy kilka łyżeczek ziół w naszym wypadku będzie to co uda nam się znaleźć w okolicy. Zalewamy szklanką wrzątku odstawiamy do naciągnięcia, przecedzamy i gotowe. Uważam, że płukanki są dość ważnym elementem higieny jamy ustnej, jeśli nie mamy dostępu do nowoczesnej pasty do zębów czy płynów do płukania ust.